<?xml version="1.0" encoding="utf-8" standalone="yes"?>

<rss version="2.0"
     xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
     xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
     xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">

  <channel>
    <title>miszeleq</title>
    <link>https://miszeleq.neocities.org/</link>
    <description>Najnowsze wpisy z miszeleq.neocities.org</description>
    <generator>Hugo 0.160.0-DEV</generator>
    <language>pl-pl</language>
    <copyright>© 2026 miszeleq</copyright>
    <lastBuildDate>Tue, 24 Mar 2026 20:56:18 +0100</lastBuildDate>

    <atom:link href="https://miszeleq.neocities.org/" rel="self" type="application/rss+xml" />
    <item>
      <title>Projekt Hail Mary - o książce i filmie</title>
      <link>https://miszeleq.neocities.org/blog/240326-hail_mary/</link>
      <guid isPermaLink="true">https://miszeleq.neocities.org/blog/240326-hail_mary/</guid>
      <pubDate>Tue, 24 Mar 2026 20:35:12 +0100</pubDate>
      <dc:creator>miszeleq</dc:creator>

      
      <description>
          &lt;p&gt;&lt;img src="https://miszeleq.neocities.org/blog/240326-hail_mary/projekt_hail_mary_dither.png" alt="Banner: Projekt Hail Mary - o książce i filmie" style="max-width:100%;height:auto;display:block;margin-bottom:1em;" /&gt;&lt;/p&gt;

        &lt;p&gt;Muszę gdzieś wylać swoje przemyślenia, bo trochę ich mam, i pewnie nie uda mi się spisać teraz wszystkich. A czuję się trochę osamotniony w mojej opinii bo mnóstwo osób zachwyca się zarówno filmem jak i książką. Mi do zachwytów daleko, chociaż przy książce bawiłem się przednio.&#xA;Wpis będzie posiadał spojlery, zarówno dot. książki jak i filmu.&lt;/p&gt;&#xA;&lt;h2 id=&#34;słowa-pochwały&#34;&gt;Słowa pochwały&lt;/h2&gt;&#xA;&lt;p&gt;Zacznę od pochwał.&#xA;Książka to bardzo dobra literatura rozrywkowa. Andy Weir w żaden sposób nie jest wybitnym pisarzem - historia jest bardzo prosta, niekiedy naiwna i ckliwa, ale biorąc pod uwagę główne motywy to klei się całkiem zgrabnie. Największą frajdę zaś sprawia śledzenie tego w jaki sposób bohaterowie stawiają czoła problemom. Ktoś nazwał tę książkę competence porn i jest to dość trafne określenie. Według mnie zasługuje na mocne 6/10, z potencjałem na wyższą ocenę.&lt;/p&gt;

        &lt;p style="margin-top:1.2em;"&gt;
          &lt;a href="https://miszeleq.neocities.org/blog/240326-hail_mary/"&gt;Czytaj dalej →&lt;/a&gt;
        &lt;/p&gt;
      </description>

      
      <content:encoded>
          &lt;img src="https://miszeleq.neocities.org/blog/240326-hail_mary/projekt_hail_mary_dither.png" alt="Banner: Projekt Hail Mary - o książce i filmie" style="max-width:100%;height:auto;" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;

        &lt;p&gt;Muszę gdzieś wylać swoje przemyślenia, bo trochę ich mam, i pewnie nie uda mi się spisać teraz wszystkich. A czuję się trochę osamotniony w mojej opinii bo mnóstwo osób zachwyca się zarówno filmem jak i książką. Mi do zachwytów daleko, chociaż przy książce bawiłem się przednio.&#xA;Wpis będzie posiadał spojlery, zarówno dot. książki jak i filmu.&lt;/p&gt;&#xA;&lt;h2 id=&#34;słowa-pochwały&#34;&gt;Słowa pochwały&lt;/h2&gt;&#xA;&lt;p&gt;Zacznę od pochwał.&#xA;Książka to bardzo dobra literatura rozrywkowa. Andy Weir w żaden sposób nie jest wybitnym pisarzem - historia jest bardzo prosta, niekiedy naiwna i ckliwa, ale biorąc pod uwagę główne motywy to klei się całkiem zgrabnie. Największą frajdę zaś sprawia śledzenie tego w jaki sposób bohaterowie stawiają czoła problemom. Ktoś nazwał tę książkę competence porn i jest to dość trafne określenie. Według mnie zasługuje na mocne 6/10, z potencjałem na wyższą ocenę.&lt;/p&gt;&#xA;&lt;p&gt;Film zobaczyłem kilka dni po przeczytaniu powieści. W filmie postaci zostały lekko zmodyfikowane tak, aby były bardziej zróżnicowane względem siebie, i złagodzono charakter Grace&amp;rsquo;a, który aż nadto podkreślał w książce, że jest strasznym nerdem.&lt;/p&gt;&#xA;&lt;p&gt;Film został zrealizowany przepięknie. Muzyka jest naprawdę cudowna, a warstwa wizualna jest niesamowita. Zwłaszcza w czasach kiedy produkcje filmowe wyglądają szaro i płasko, &lt;em&gt;Projekt Hail Mary&lt;/em&gt; udowadnia, że w kosmosie jest mnóstwo światła i kolorów.&lt;/p&gt;&#xA;&lt;h2 id=&#34;dwa-słowa-o-książce&#34;&gt;Dwa słowa o książce&lt;/h2&gt;&#xA;&lt;p&gt;Andy Weir jest nerdem i pisze opowieści o nerdach dla nerdów. Główny bohater i cała rzesza naukowców to jedna i ta sama postać, czyli self insert autora. Tak jak pisałem, najwięcej frajdy przynosi tu czytanie o rozkminach w jaki sposób sprostać problemom bazując na metodzie naukowej. Ryland Grace, czyli nasz narrator, poznaje w pewnym momencie Rocky&amp;rsquo;ego - przedstawiciela obcej cywilizacji, który jest podobnie ciekawy świata co Ryland. Ich przyjaźń rozwija się i opiera się między innymi na tym filarze ciekawości. Tak naprawdę ciężko im to odebrać, bo można tu odnaleźć pewne, wydaje mi się, powszechne dążenie do odnalezienia osoby o podobnym myśleniu. Dążenie pewnie jeszcze silniejsze wśród niepopularnych w szkole kujonów. I mimo, że postać Grace&amp;rsquo;a kompletnie do tego archetypu nie pasuje - jest wyidealizowaną wersją charyzmatycznego nauczyciela - to okoliczności w jakich się znalazł w jakiś sposób to tłumaczą.&lt;/p&gt;&#xA;&lt;p&gt;Silny jest też motyw współpracy narodów ponad podziałami. Jest on strasznie naiwny, ale pasuje do tej opowieści. Opowieści, która wyróżnia się wśród innych pozytywnym przekazem. Naiwnym, ale potrzebnym w dzisiejszych czasach.&lt;/p&gt;&#xA;&lt;p&gt;Aspekty w których ta książka leży to interakcje bohaterów, dialogi i kreacje postaci. Weir stworzył dwa szablony charakterów, które daje na zmianę bohaterom. Dialogi przypominają bardziej czytanki z podręcznika do języka obcego, w którym służą tylko do tego aby odhaczyć kolejne punkty. Jedyna postać która świeci w tej opowieści to Rocky, która jest absolutnie przeurocza.&lt;/p&gt;&#xA;&lt;h2 id=&#34;jeśli-chodzi-o-film&#34;&gt;Jeśli chodzi o film&lt;/h2&gt;&#xA;&lt;p style=&#34;text-align: center;&#34;&gt;&#xA;  &lt;img src=&#34;https://miszeleq.neocities.org/blog/240326-hail_mary/rocky_dither.png&#34; alt=&#34;Rocky&#34; style=&#34;display: block; margin: 0 auto;&#34;&gt;&#xA;&lt;/p&gt;&#xA;&lt;blockquote&gt;&#xA;&lt;p&gt;– &lt;em&gt;Będziemy próbować dalej&lt;/em&gt; – mówi [Rocky]. – &lt;em&gt;Nie poddamy się. Będziemy ciężko pracować. Jesteśmy odważni.&lt;/em&gt;&lt;/p&gt;&#xA;&lt;/blockquote&gt;&#xA;&lt;p&gt;Rozumiem, że język filmu rządzi się swoimi prawami, i należało skondenować w miarę wszystkie procesy naukowe. Ale z filmu wycięto jakieś 90% naukowych rozkmin. I traci na tym relacja dwójki głównych bohaterów.&lt;/p&gt;&#xA;&lt;p&gt;To, co było w książce budowane za pomocą współpracy, wzajemnym wsparciu i nauce, w filmie zostało sprowadzone do relacji inspirowanej studenckim współlokatorstwem.&lt;/p&gt;&#xA;&lt;p&gt;Rocky w obu wersjach jest zabawny. Humor Rocky&amp;rsquo;ego w powieści wynika z jego ciekawości świata, w szczególności ciekawości wynikającej z pierwszego spotkania z obcą cywilizacją, i jego bezpośredniości. &amp;ldquo;Twoja twarz przecieka&amp;rdquo; albo &amp;ldquo;Nie na zawsze [&amp;hellip;] Wkrótce wypadniemy z orbity. Wtedy umrzemy.&amp;rdquo; to tylko przykłady dosadnego humoru Rocky&amp;rsquo;ego.&lt;/p&gt;&#xA;&lt;p&gt;Rocky w filmie musiał zostać skondensowany, przez co staje się po prostu momentami niemiły. Jego humor nie wynika już z ciekawości świata, ani z upartości jak w rozdziałach z rozmnażaniem taumeb. Rocky w filmie stał się zantropomorfizowanym kotem, który wchodzi między nogi i uwielbia się bawić.&lt;/p&gt;&#xA;&lt;p&gt;Zabrakło też moim zdaniem bardziej zarysowanych motywów, które napędzały oryginał. Film jest bardzo uroczą historią o przyjaźni, ale książka to nie było tylko to. To była też historia o tym, że cały świat jest w stanie ze sobą współpracować ponad granicami narodów. To była historia o tym, że stawiając czoła problemom nie należy się poddawać, bo niepowodzenie daje nam sporo informacji o problemie, dzięki czemu jesteśmy gotowi podejść do rozwiązania z innej strony. Oczywiście te motywy w filmie też były, ale nie były tak silne jak w oryginale. Jestem świadom że to decyzja artystyczna twórców, ale ubolewam nad tym, ponieważ nieczęsto widzi się jednoznacznie pozytywny przekaz w historiach science fiction. Przekaz który podnosi na duchu, daje nadzieję na przyszłość i zainspiruje kolejne pokolenia osób zajmujących się inżynierią, nauką, nauczaniem czy po prostu nimi zainteresowanych.&lt;/p&gt;&#xA;&lt;p&gt;Paradoksalnie to, co nie zadziałało w kosmosie, zadziałało na Ziemi. Tutaj te uproszczenia zadziałały na korzyść i nadały tempa akcji. Omijamy dość istotne i spektakularne sceny - bombardowanie lodowców, czy betonowanie Sahary. Ale dostajemy za to kilka równie istotnych emocjonalnie, których w książce nie było. Jak chociażby moment otrzymania wiadomości od doktora Grace&amp;rsquo;a.&lt;/p&gt;&#xA;&lt;h2 id=&#34;ostatnie-słowo&#34;&gt;Ostatnie słowo&lt;/h2&gt;&#xA;&lt;p&gt;Gdy byłem dzieciakiem byłem ogromnym nerdem. Uwielbiałem wszystkie nauki ścisłe. Dziś niestety mam wrażenie, że samo słowo &lt;em&gt;nauka&lt;/em&gt; stało się triggerem dla wielu osób. W publicznym dyskursie rozważania o &lt;em&gt;nauce&lt;/em&gt; i &lt;em&gt;naukowcach&lt;/em&gt; stały się dyskusją polityczną. Nie dziwię się - poglądy progresywne są zazwyczaj oparte na badaniach, a nie tradycyjnych ideologiach tak jak konserwatyzm. Stąd wśród prawicy taki niesmak do metody naukowej, i taka popularność wszelkiej maści teorii spiskowych i pseudonauk.&lt;/p&gt;&#xA;&lt;p&gt;Kiedyś inspirowały mnie Discovery Science, Pogromcy Mitów oraz forum brainiac.pl. Dziś dzieciaki mogą mieć książki i filmy Andy&amp;rsquo;ego Weira, oraz naukowe kanały na YouTube i TikToku.&lt;/p&gt;&#xA;

        &lt;hr /&gt;
        &lt;p style="color:#888;font-size:0.9em;"&gt;
          Autor: miszeleq • 2026-03-24
        &lt;/p&gt;
      </content:encoded>
    </item>
    <item>
      <title>&#34;Chrobot&#34; Tomasz Michniewicz - recenzja</title>
      <link>https://miszeleq.neocities.org/blog/210326-chrobot_tomasz_michniewicz/</link>
      <guid isPermaLink="true">https://miszeleq.neocities.org/blog/210326-chrobot_tomasz_michniewicz/</guid>
      <pubDate>Sat, 21 Mar 2026 10:00:00 +0100</pubDate>
      <dc:creator>miszeleq</dc:creator>
      <category>recenzja</category>
      <category>książka</category>
      <category>reportaż</category>
      <category>klubksiążki</category>
      <category>literatura</category>

      
      <description>
          &lt;p&gt;&lt;img src="https://miszeleq.neocities.org/blog/210326-chrobot_tomasz_michniewicz/chrobot_okladka.jpg" alt="Banner: &#34;Chrobot&#34; Tomasz Michniewicz - recenzja" style="max-width:100%;height:auto;display:block;margin-bottom:1em;" /&gt;&lt;/p&gt;

        &lt;p&gt;Każda recenzja musi się gdzieś zacząć. Ta niech zacznie się w pociągu do Austrii. Stukot kół o szyny jest zagłuszony przez słuchawki na moich uszach. Jedziemy do Wiednia z Krakowa, mam kilka godzin na różnorakie czynności. Na czytnik mam wgrany &amp;ldquo;Chrobot&amp;rdquo; Tomasza Michniewicza, książka którą mam do przeczytania z okazji naszego Klubu Czytelniczego Girlboss. Czytam kilka stron, w tym czasie perspektywa zdąży się zmienić kilkukrotnie. W końcu odkładam czytnik i zabieram się za inne aktywności. To nie czas aby to czytać. Przeczytam tę książkę dwa tygodnie później, pochłonę ją w 2 dni.&lt;/p&gt;

        &lt;p style="margin-top:1.2em;"&gt;
          &lt;a href="https://miszeleq.neocities.org/blog/210326-chrobot_tomasz_michniewicz/"&gt;Czytaj dalej →&lt;/a&gt;
        &lt;/p&gt;
      </description>

      
      <content:encoded>
          &lt;img src="https://miszeleq.neocities.org/blog/210326-chrobot_tomasz_michniewicz/chrobot_okladka.jpg" alt="Banner: &#34;Chrobot&#34; Tomasz Michniewicz - recenzja" style="max-width:100%;height:auto;" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;

        &lt;p&gt;Każda recenzja musi się gdzieś zacząć. Ta niech zacznie się w pociągu do Austrii. Stukot kół o szyny jest zagłuszony przez słuchawki na moich uszach. Jedziemy do Wiednia z Krakowa, mam kilka godzin na różnorakie czynności. Na czytnik mam wgrany &amp;ldquo;Chrobot&amp;rdquo; Tomasza Michniewicza, książka którą mam do przeczytania z okazji naszego Klubu Czytelniczego Girlboss. Czytam kilka stron, w tym czasie perspektywa zdąży się zmienić kilkukrotnie. W końcu odkładam czytnik i zabieram się za inne aktywności. To nie czas aby to czytać. Przeczytam tę książkę dwa tygodnie później, pochłonę ją w 2 dni.&lt;/p&gt;&#xA;&lt;p&gt;Reportaż przeczytałem w ramach książkowego klubu dyskusyjnego prowadzonego z przyjaciółkami.&lt;/p&gt;&#xA;&lt;h2 id=&#34;wstęp&#34;&gt;Wstęp&lt;/h2&gt;&#xA;&lt;p&gt;Reportaż Michniewicza jest zbiorem siedmiu opowieści o ludziach, niestety nie z siedmiu kontynentów nad czym trochę ubolewam, bo okazja do tego była idealna. Zamiast tego poznajemy losy Miki z Finlandii, Juanity z Kolumbii, Marggie z Ugandy, Reilly&amp;rsquo;ego z Zimbabwe, Kanae z Japonii, Madhuri z Indii i Caseya ze Stanów Zjednoczonych. Każda narracja prowadzona jest równolegle, często wzajemnie się zaplatając i uzupełniając. Początkowo jest to dość mylące. Bohaterowie są odpowiednio przedstawieni, ale autor dość wolną ręką zmienia perspektywy nie ostrzegając o tym. Na szczęście jest to problematyczne tylko na samym początku - wtedy jeszcze nie znamy na tyle dobrze naszych bohaterów. Z każdą kolejną przeczytaną stroną staje się to coraz bardziej przyjemne, coraz bardziej docenia się właśnie taką narrację.&lt;/p&gt;&#xA;&lt;p&gt;A narracja nieprzypadkowo prowadzona jest w ten właśnie sposób. W każdej historii odbija się echo życiorysów pozostałych bohaterów. Śledzimy ich losy od wczesnego dzieciństwa przez cały okres dojrzewania, dlatego możemy być obserwatorami tego jak przechodzą przez kolejne etapy życia. I jak te etapy są wspólne gdziekolwiek się nie znajdziemy na świecie. I jak inne okoliczności różnią naszych bohaterów. Jeśli ktoś oglądał &amp;ldquo;Atlas Chmur&amp;rdquo; sióstr Wachowskich będzie wiedział jakie możliwości, i jakie ograniczenia ma taki sposób prowadzenia historii.&lt;/p&gt;&#xA;&lt;h2 id=&#34;tacy-sami-tacy-różni&#34;&gt;Tacy sami, tacy różni&lt;/h2&gt;&#xA;&lt;p&gt;Zasadniczo do tego można podsumować &amp;ldquo;Chrobot&amp;rdquo;. Tomasz Michniewicz przedstawia nam bohaterów w taki sposób, aby pokazać jak wiele wspólnych mianowników może mieć kobieta z Ugandy z mężczyzną z Finlandii. Chociażby zwykły zakaz dziecku włóczenia się po lesie - w Ugandzie tłumaczony obecnością sekty, a w Finlandii bliskością do granicy z Rosją.&lt;/p&gt;&#xA;&lt;p&gt;Te porównania, zwłaszcza pisane piórem Michniewicza, wypadają w większości bardzo dobrze. Natomiast nie mogę oprzeć się wrażeniu, że niektóre wątki które porusza faworyzują poszczególne historie dając im więcej przestrzeni na wybrzmienie w porównaniu do innych.&lt;/p&gt;&#xA;&lt;h2 id=&#34;wszyscy-winni&#34;&gt;Wszyscy winni&lt;/h2&gt;&#xA;&lt;p&gt;Oprócz zwykłych, codziennych spraw autor porusza także tematy bardziej złożone. Tematy wszelkiej nierówności - rasizmu, klasizmu czy mizoginii. I tutaj mam jeden zarzut. Oczywiście nie chodzi mi o poglądy, autor ma serce po dobrej stronie i dobrze że jasno mówi to co chce powiedzieć. Natomiast nie spodobało mi się w jaki sposób niektóre wątki, takie jak np. o wpływie konsumpcjonizmu na kraje rozwijające się, gdzie outsourcowana jest praca, zostały zdaje się urwane w połowie. Michniewicz porusza ten temat, rozwija go, i nagle urywa, przez co tematy nie mają szansy dobrze wybrzmieć. Brakuje też źródeł, co jak na reportaż jest naganne.&lt;/p&gt;&#xA;

        &lt;hr /&gt;
        &lt;p style="color:#888;font-size:0.9em;"&gt;
          Autor: miszeleq • 2026-03-21
        &lt;/p&gt;
      </content:encoded>
    </item>
    <item>
      <title>Update strony! I inne zmiany</title>
      <link>https://miszeleq.neocities.org/blog/220926-update_strony/</link>
      <guid isPermaLink="true">https://miszeleq.neocities.org/blog/220926-update_strony/</guid>
      <pubDate>Sun, 22 Feb 2026 14:29:04 +0100</pubDate>
      <dc:creator>miszeleq</dc:creator>
      <category>update</category>
      <category>ThinkPad</category>
      <category>Wiedeń</category>
      <category>podróż</category>

      
      <description>
          &lt;p&gt;&lt;img src="https://miszeleq.neocities.org/blog/22022026/screen.png" alt="Banner: Update strony! I inne zmiany" style="max-width:100%;height:auto;display:block;margin-bottom:1em;" /&gt;&lt;/p&gt;

        &lt;h2 id=&#34;strona-przeszła-update&#34;&gt;Strona przeszła update!&lt;/h2&gt;&#xA;&lt;p&gt;Ostatnio pracowałem trochę, aby zrobić własny szablon strony. Poprzednio używany &lt;a href=&#34;https://github.com/salatine/neopost?tab=readme-ov-file&#34;&gt;neopost&lt;/a&gt; nie odpowiadał moim oczekiwaniom i zamiast tego chciałem stworzyć coś własnego. Jest daleki od ideału, także na przestrzeni czasu strona będzie jeszcze ulegać przebudowie, ale przynajmniej na ten moment jestem już zadowolony z tego jak wygląda.&lt;/p&gt;&#xA;&lt;h2 id=&#34;nowy-laptop&#34;&gt;Nowy laptop!&lt;/h2&gt;&#xA;&lt;p&gt;Chciałem mieć lekkiego laptopa, ponieważ ten którego do tej pory używałem na co dzień (gamingowy do pracy), jest strasznie ciężki. Druga rzecz - chciałem laptop przy którym można trochę majsterkować (dołożyć RAM czy dysk w razie potrzeby) i nie będzie z tym problemu. Po trzecie - na co dzień korzystam z linuxa i nie chciałem tego zmieniać. I mimo że MacBook Air bardzo kusił, zdecydowałem się na ThinkPada.&lt;/p&gt;

        &lt;p style="margin-top:1.2em;"&gt;
          &lt;a href="https://miszeleq.neocities.org/blog/220926-update_strony/"&gt;Czytaj dalej →&lt;/a&gt;
        &lt;/p&gt;
      </description>

      
      <content:encoded>
          &lt;img src="https://miszeleq.neocities.org/blog/22022026/screen.png" alt="Banner: Update strony! I inne zmiany" style="max-width:100%;height:auto;" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;

        &lt;h2 id=&#34;strona-przeszła-update&#34;&gt;Strona przeszła update!&lt;/h2&gt;&#xA;&lt;p&gt;Ostatnio pracowałem trochę, aby zrobić własny szablon strony. Poprzednio używany &lt;a href=&#34;https://github.com/salatine/neopost?tab=readme-ov-file&#34;&gt;neopost&lt;/a&gt; nie odpowiadał moim oczekiwaniom i zamiast tego chciałem stworzyć coś własnego. Jest daleki od ideału, także na przestrzeni czasu strona będzie jeszcze ulegać przebudowie, ale przynajmniej na ten moment jestem już zadowolony z tego jak wygląda.&lt;/p&gt;&#xA;&lt;h2 id=&#34;nowy-laptop&#34;&gt;Nowy laptop!&lt;/h2&gt;&#xA;&lt;p&gt;Chciałem mieć lekkiego laptopa, ponieważ ten którego do tej pory używałem na co dzień (gamingowy do pracy), jest strasznie ciężki. Druga rzecz - chciałem laptop przy którym można trochę majsterkować (dołożyć RAM czy dysk w razie potrzeby) i nie będzie z tym problemu. Po trzecie - na co dzień korzystam z linuxa i nie chciałem tego zmieniać. I mimo że MacBook Air bardzo kusił, zdecydowałem się na ThinkPada.&lt;/p&gt;&#xA;&lt;p&gt;Tak więc od miesiąca jestem ThinkPadziarzem i jest super. :D Padło na model L380 YOGA bo chciałem mieć rysik z ekranem dotykowym.&lt;/p&gt;&#xA;&lt;p&gt;&lt;img src=&#34;https://miszeleq.neocities.org/blog/22022026/bb2.jpg&#34; alt=&#34;I love my puter&#34;&gt;&lt;/p&gt;&#xA;&lt;h2 id=&#34;podróż-do-wiednia&#34;&gt;Podróż do Wiednia&lt;/h2&gt;&#xA;&lt;p&gt;Byliśmy ostatnio z chłopem we Wiedniu.&lt;/p&gt;&#xA;&lt;p&gt;Była to nasza druga podróż tam, dlatego nie musieliśmy już zwiedzać typowo turystycznych miejsc. Zamiast tego nasz wyjazd był bardzo specyficzny - oprócz tego że był to wyjazd walentynkowy to też bardzo autystyczny. Zwiedziliśmy wiedeńskie muzeum transportu publicznego, a następnie poszliśmy na burgery do Vytopnej, gdzie jedzenie i picie do stolików dostarcza model kolejki.&lt;/p&gt;&#xA;&lt;p&gt;Oprócz tego zobaczyłem najdłuższy budynek mieszkalny na świecie - Karl-Marx-Hof o długości 1100m. Nie powiem, trochę oszukany bo nie jest to długość w linii prostej tylko mimo wszystko budynek zawija się w dwa ślimaki. Ale zrobiłem sobie fotkę:&lt;/p&gt;&#xA;&#xA;&#x9;&#x9;&#xA;&#x9;&#x9;&#x9;&lt;blockquote class=&#34;toot-blockquote&#34; cite=&#34;https://mastodon.com.pl@miszeleq/status/116081965408983501&#34;&gt;&#xA;&#x9;&#x9;&#x9;&#x9;&lt;div class=&#34;toot-header&#34;&gt;&#xA;&#x9;&#x9;&#x9;&#x9;&#x9;&lt;a class=&#34;toot-profile&#34; href=&#34;https://mastodon.com.pl/@miszeleq&#34; rel=&#34;noopener&#34;&gt;&#xA;&#x9;&#x9;&#x9;&#x9;&#x9;&#x9;&lt;img src=&#34;https://pcdn.mastodon.com.pl/accounts/avatars/115/243/141/105/319/597/original/ee7b7e30c4294209.png&#34; alt=&#34;Mastodon avatar for @miszeleq@mastodon.com.pl&#34; loading=&#34;lazy&#34; aria-hidden=&#34;true&#34; /&gt;&#xA;&#x9;&#x9;&#x9;&#x9;&#x9;&lt;/a&gt;&#xA;&#x9;&#x9;&#x9;&#x9;&#x9;&lt;div class=&#34;toot-author&#34;&gt;&#xA;&#x9;&#x9;&#x9;&#x9;&#x9;&#x9;&lt;a class=&#34;toot-author-name&#34; href=&#34;https://mastodon.com.pl/@miszeleq&#34; rel=&#34;noopener&#34;&gt;miszeleq&lt;/a&gt;&#xA;&#x9;&#x9;&#x9;&#x9;&#x9;&#x9;&lt;a class=&#34;toot-author-handle&#34; href=&#34;https://mastodon.com.pl/@miszeleq&#34; rel=&#34;noopener&#34;&gt;@miszeleq@mastodon.com.pl&lt;/a&gt;&#xA;&#x9;&#x9;&#x9;&#x9;&#x9;&lt;/div&gt;&#xA;&#x9;&#x9;&#x9;&#x9;&lt;/div&gt;&lt;p&gt;byłem przy najdłuższym budynku mieszkalnym na świecie (1100m)&lt;/p&gt;&lt;div class=&#34;toot-img-grid-1&#34;&gt;&lt;style&gt;.img-d39cfd19edad97d2b54063299040248e { aspect-ratio: 2160 / 3840; }&lt;/style&gt;&#xA;&#x9;&#x9;&#x9;&#x9;&#x9;&#x9;&#x9;&lt;img src=&#34;https://pcdn.mastodon.com.pl/media_attachments/files/116/081/960/440/262/709/original/f026a67c189244d5.jpg&#34; alt=&#34;Image 116081960440262709 from toot 116081965408983501 on mastodon.com.pl&#34; class=&#34;toot-media-img img-d39cfd19edad97d2b54063299040248e&#34; loading=&#34;lazy&#34; /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&#34;toot-footer&#34;&gt;&#xA;&#x9;&#x9;&#x9;&#x9;&#x9;&lt;a href=&#34;https://mastodon.com.pl/@miszeleq/116081965408983501&#34; class=&#34;toot-date&#34; rel=&#34;noopener&#34;&gt;7:30 PM • February 16, 2026&lt;/a&gt;&amp;nbsp;&lt;span class=&#34;pokey&#34;&gt;(UTC)&lt;/span&gt;&#xA;&#x9;&#x9;&#x9;&#x9;&lt;/div&gt;&#xA;&#x9;&#x9;&#x9;&lt;/blockquote&gt;&#xA;

        &lt;hr /&gt;
        &lt;p style="color:#888;font-size:0.9em;"&gt;
          Autor: miszeleq • 2026-02-22
        &lt;/p&gt;
      </content:encoded>
    </item>
    <item>
      <title>Ja, która nie poznałam TikToka</title>
      <link>https://miszeleq.neocities.org/blog/210925-ja_ktora_nie_poznala_tiktoka/</link>
      <guid isPermaLink="true">https://miszeleq.neocities.org/blog/210925-ja_ktora_nie_poznala_tiktoka/</guid>
      <pubDate>Sun, 21 Sep 2025 10:00:00 +0000</pubDate>
      <dc:creator>miszeleq</dc:creator>
      <category>opinia</category>
      <category>tiktok</category>
      <category>literatura</category>

      
      <description>
          &lt;p&gt;&lt;img src="https://miszeleq.neocities.org/blog/21092025/jaktoraniepoznalam.jpg" alt="Banner: Ja, która nie poznałam TikToka" style="max-width:100%;height:auto;display:block;margin-bottom:1em;" /&gt;&lt;/p&gt;

        &lt;!-- introduction --&gt;&#xD;&#xA;&lt;h2 id=&#34;przedmowa&#34;&gt;Przedmowa&lt;/h2&gt;&#xA;&lt;p&gt;(UPDATE 02.2026: To jest rzecz którą napisałem pod wpływem chwili we wrześniu zeszłego roku. Z perspektywy czasu nie jest to najlepszy tekst jaki istnieje, ale i tak postanowiłem go opublikować.)&lt;/p&gt;&#xA;&lt;p&gt;W następującym tekście będą spoilery do książki “Ja, która nie poznałam mężczyzn” Jacqueline Harpman (w postaci strzeszczenia fabuły, są oznaczone, można pominąć). Zachęcam do przeczytania, bo jest fenomenalna. Natomiast będę argumentował że spoilery, przynajmniej w tym przypadku, nie mają znaczenia ponieważ wartość tej opowieści leży zupełnie gdzie indziej. Zapraszam do przeczytania tekstu, w którym opisuję moje przemyślenia na temat tiktoka i literatury.&lt;/p&gt;

        &lt;p style="margin-top:1.2em;"&gt;
          &lt;a href="https://miszeleq.neocities.org/blog/210925-ja_ktora_nie_poznala_tiktoka/"&gt;Czytaj dalej →&lt;/a&gt;
        &lt;/p&gt;
      </description>

      
      <content:encoded>
          &lt;img src="https://miszeleq.neocities.org/blog/21092025/jaktoraniepoznalam.jpg" alt="Banner: Ja, która nie poznałam TikToka" style="max-width:100%;height:auto;" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;

        &lt;!-- introduction --&gt;&#xD;&#xA;&lt;h2 id=&#34;przedmowa&#34;&gt;Przedmowa&lt;/h2&gt;&#xA;&lt;p&gt;(UPDATE 02.2026: To jest rzecz którą napisałem pod wpływem chwili we wrześniu zeszłego roku. Z perspektywy czasu nie jest to najlepszy tekst jaki istnieje, ale i tak postanowiłem go opublikować.)&lt;/p&gt;&#xA;&lt;p&gt;W następującym tekście będą spoilery do książki “Ja, która nie poznałam mężczyzn” Jacqueline Harpman (w postaci strzeszczenia fabuły, są oznaczone, można pominąć). Zachęcam do przeczytania, bo jest fenomenalna. Natomiast będę argumentował że spoilery, przynajmniej w tym przypadku, nie mają znaczenia ponieważ wartość tej opowieści leży zupełnie gdzie indziej. Zapraszam do przeczytania tekstu, w którym opisuję moje przemyślenia na temat tiktoka i literatury.&lt;/p&gt;&#xA;&lt;h2 id=&#34;post-i-komentarze&#34;&gt;Post i komentarze&lt;/h2&gt;&#xA;&lt;p&gt;Jakiś czas temu wyświetliła mi się na tiktoku polecajka dotycząca książki “Ja, która nie poznałam mężczyzn”. Screeny można zobaczyć poniżej.&lt;/p&gt;&#xA;&lt;p&gt;&lt;img src=&#34;https://miszeleq.neocities.org/blog/21092025/slajd1.png&#34; alt=&#34;A young girl wakes up in a bunker full of 39 other women. They have no memory of how they got there and no notion of time.&#34;&gt;&#xA;&lt;img src=&#34;https://miszeleq.neocities.org/blog/21092025/slajd2.png&#34; alt=&#34;One day, a siren goes off, doors unlock. They are free.&#34;&gt;&#xA;&lt;img src=&#34;https://miszeleq.neocities.org/blog/21092025/slajd3.png&#34; alt=&#34;or are they?&#34;&gt;&lt;/p&gt;&#xA;&lt;p&gt;Te slajdy niespecjalnie przykuły moją uwagę dopóki nie zacząłem przeglądać komentarzy. I, żeby nie było, komentarze nie były w żaden sposób kontrowersyjne. Po prostu kompletnie nie pasowały do dyskursu w kontekście książki Harpman.&lt;/p&gt;&#xA;&lt;p&gt;&lt;img src=&#34;https://miszeleq.neocities.org/blog/21092025/image1.png&#34; alt=&#34;unpopular opinion but books that dont give you a clue as to whats happening aren;t that great&#34;&gt;&#xA;&lt;img src=&#34;https://miszeleq.neocities.org/blog/21092025/image2.png&#34; alt=&#34;Someone spill&#34;&gt;&#xA;&lt;img src=&#34;https://miszeleq.neocities.org/blog/21092025/image3.png&#34; alt=&#34;Can someone like spoil it for me what was it&#34;&gt;&#xA;&lt;img src=&#34;https://miszeleq.neocities.org/blog/21092025/image4.png&#34; alt=&#34;someone spoil it for me&#34;&gt;&#xA;&lt;img src=&#34;https://miszeleq.neocities.org/blog/21092025/image5.png&#34; alt=&#34;so what was the point of kidnapping them&#34;&gt;&lt;/p&gt;&#xA;&lt;p&gt;O co mi chodzi - dla osób które nie czytały - wartością tej książki nie jest to co się w niej dzieje na warstwie wydarzeń. Harpman nie napisała książki science fiction, nie napisała utopii, napisała eksperyment myślowy o społeczności skazanej na zagładę. Przy okazji podkreśla potrzeby bliskości międzyludzkiej, potrzeby kochania, potrzeby tworzenia wspólnoty i pomocy. Jednocześnie opowieść napisana jest z perspektywy postaci, która nie została wychowana w tych wartościach, a musi uczyć się ich od początku.&lt;/p&gt;&#xA;&lt;h2 id=&#34;jak-należałoby-spoilnąć-kontynuację&#34;&gt;Jak należałoby spoilnąć kontynuację?&lt;/h2&gt;&#xA;&lt;details&gt;&#xD;&#xA;  &lt;summary&gt;Spoiler (kliknij aby rozwinąć)&lt;/summary&gt;&#xD;&#xA;Po wydarzeniach opisanych na slajdach tiktoka kobiety tworzą małą społeczność. W początkowych dniach przemierzają świat aby szukać pomocy. Po czasie kiedy okazuje się, że to na nic i żadna pomoc nie nadejdzie, a świat jest opustoszały, osiedlają się i współpracują ze sobą aby umilić sobie resztę życia. Po latach, kiedy towarzyszki głównej bohaterki odeszły, protagonistka postanawia kontynuować wędrówkę. Po czasie znajduje bunkier, zalążek cywilizacji, gdzie postanawia spisać pamiętnik swojego życia. Zakończenie jest otwarte.&#xD;&#xA;&lt;/details&gt;&#xD;&#xA;&lt;!-- rest of the content --&gt;&#xD;&#xA;&lt;h2 id=&#34;przemyślenia&#34;&gt;Przemyślenia&lt;/h2&gt;&#xA;&lt;p&gt;I tutaj zacząłem zastanawiać się, czy to kwestia osób komentujących oczekujących czego innego od książek, czy może kwestia oryginalnej osoby postującej, która przedstawiła historię w sposób bardziej YA utopii?&lt;/p&gt;&#xA;&lt;p&gt;Twórcy w mediach społecznościowych, przynajmniej tych nastawionych na algorytmy maksymalizujące engagement, muszą mocno upraszczać dyskurs aby dotrzeć do jak największej liczby odbiorców. Problem tak znacznego upraszczania jestem w stanie zaakceptować w zamian za to, że więcej osób sięgnie po wartościową literaturę. Alternatywą jest zamykanie się w snobistycznej bańce i tworzenie ekskluzywnych przestrzeni.&lt;/p&gt;&#xA;&lt;h2 id=&#34;polecajka-&#34;&gt;Polecajka :)&lt;/h2&gt;&#xA;&lt;p&gt;Przy okazji mogę polecić konto @jamaalburkmar dla osób które z TikToka korzystają. To jest jeden z tych kanałów które poszerzają moją perspektywę na temat kultury i popkultury.&lt;/p&gt;

        &lt;hr /&gt;
        &lt;p style="color:#888;font-size:0.9em;"&gt;
          Autor: miszeleq • 2025-09-21
        &lt;/p&gt;
      </content:encoded>
    </item>
  </channel>
</rss>